Pierwsze Pióro w nowej odsłonie. Inauguracja sezonu na kaczki

Tradycji stało się zadość – pierwsze pióro nowego sezonu zostało oficjalnie rozpoczęte. Początek polowań na ptactwo wodne to dla każdego Nemroda wyjątkowy moment w kalendarzu. To nie tylko czas pierwszych strzałów po letniej przerwie, ale przede wszystkim chwila, na którą wszyscy czekamy z utęsknieniem: ponowne spotkanie z dawnymi kompanami, wymiana uścisków dłoni i wspólne celebrowanie naszej pasji. W tym roku jednak inauguracyjne łowy miały nieco inny, wyjątkowy przebieg.
 

Indywidualne ścieżki, wspólne serca

W obecnym sezonie postanowiliśmy zmienić dotychczasową formułę. Zamiast tradycyjnego pędzenia zbiorowego, każdy z nas ruszył na łów indywidualnie. Rozproszyliśmy się pośród trzcinowisk, szukając własnych ścieżek i sprawdzając swoje myśliwskie szczęście w pojedynkę. Cisza poranka, szum wiatru w szuwarach i czujne oczekiwanie na pierwszy gwizd skrzydeł smakowały dzięki temu niezwykle intensywnie.
Choć polowaliśmy osobno, to prawdziwy duch kniei połączył nas tam, gdzie bije serce każdego polowania – na zbiórkach w przerwach pomiędzy wyjściami.
kaczki wschód 060

Magia przerw: herbata, wspólny posiłek i myśliwskie opowieści

To właśnie te chwile wytchnienia stały się prawdziwą esencją tegorocznego otwarcia. Gdy słońce wznosiło się wyżej, schodziliśmy się w wyznaczonych miejscach, by zrzucić z ramion pasy i odetchnąć. Gorąca, aromatyczna kawa nigdy nie smakuje tak dobrze, jak w ukochanej kniei po porannym świcie.
Wspólny posiłek, śmiech i niekończące się rozmowy przypomniały nam, że łowiectwo to przede wszystkim relacje. Choć na lustro wody patrzyliśmy w samotności, to przeżywaliśmy te łowy razem.

Honorowe tytuły pierwszego dnia (Obwody Zachodnie)

Zwieńczeniem zmagań na zachodnich obwodach był uroczysty pokot, podczas którego ogłoszono wyniki i wręczono tradycyjne wyróżnienia. Hubert zadbał o to, by celne oko i myśliwski fart zostały należycie nagrodzone:
    • Królem Polowania pierwszego dnia został Kolega Marcin Stackiewicz, który wykazał się znakomitą skutecznością i kunsztem strzeleckim.
    • Tytuł Vice Króla Polowania dumnie wywalczył Kolega Paweł Stonio, depcząc zwycięzcy po piętach.
    • Zgodnie z tradycją nie mogło zabraknąć humoru – miano Króla Pudlarzy przypadło Koleżance Justynie Turkowskiej-Cedrowskiej. Jak wiadomo, pudła to również część uroku polowania, a uśmiech i dystans do siebie tylko zdobią naszego myśliwskiego ducha.

Drugi dzień i nowe emocje (Obwody Wschodnie)

Kolejny dzień przeniósł nas na obwody wschodnie. Zmiana scenerii przyniosła nowe wyzwania, inne warunki pogodowe i kolejne okazje do sprawdzenia oka w nowo przyjętej, indywidualnej formule. Rywalizacja o miano najlepszego strzelca trwała do samego końca, a niedzielny pokot przyniósł następujące rozstrzygnięcia:
    • Tytuł Króla Polowania drugiego dnia wystrzelał sam Prezes, Kolega Mariusz Ostapkowicz, dając doskonały przykład całemu Kołu.
    • Walka o drugie miejsce była tak zacięta, że o tytule Vice Króla Polowania musiało zadecydować losowanie – szczęście uśmiechnęło się do Kolegi Bogdana Strupińskiego.
    • Miano Króla Pudlarza drugiego dnia wywalczyłem osobiście. Bo przecież ktoś musi dbać o to, by kaczki miały równe szanse, a śrut omijał je z bezpiecznym, iście dżentelmeńskim zapasem!

Bezpieczeństwo, etyka i relacje, czyli fundamenty udanego polowania

Udane polowanie na kaczki to nie tylko celne strzały i pełne troki. To przede wszystkim odpowiedzialność, która spoczywa na każdym z nas od momentu przekroczenia progu domu aż do powrotu z łowiska. Jako myśliwi stale znajdujemy się pod lupą opinii publicznej, dlatego naszym obowiązkiem jest dawanie najwyższego przykładu odpowiedzialności i kultury łowieckiej.

Bezpieczeństwo ponad wszystkim

Wodne ptactwo potrafi zaskoczyć dynamiką lotu, jednak żadne emocje nie mogą uśpić naszej czujności. Bezwzględną zasadą jest precyzyjna identyfikacja celu oraz pewność, co znajduje się na linii strzału i za nią. Strzelając nad lustrem wody, musimy pamiętać o ryzyku rykoszetu. Broń zabezpieczamy zawsze, gdy przemieszczamy się po trudnym, podmokłym terenie, a stanowiska zajmujemy z pełną świadomością obecności innych Nemrodów oraz pracujących psów.

Czyste łowisko – bądźmy wzorem dla innych

Etyka myśliwska to także dbałość o otaczającą nas naturę. Po zakończeniu pędzeń lub zasiadki naszym obowiązkiem jest pozostawienie łowiska w stanie nienaruszonym. Nigdy nie zostawiamy po sobie śmieci, a zbieranie wystrzelonych łusek to absolutny punkt honoru każdego myśliwego. Porzucony plastik i metal nie tylko szpecą urokliwe szuwary, ale są też dowodem na rażące zaniedbanie. Pokażmy swoją postawą, że myśliwy to przede wszystkim opiekun i przyjaciel przyrody, który szanuje miejsce, w którym poluje.

To, co najważniejsze: dobre relacje

Na koniec warto wspomnieć o tym, co w łowiectwie najcenniejsze i najtrwalsze – o relacjach. Polowanie na kaczki ma wyjątkowo towarzyski charakter. Wspólne zasiadki w trzcinach, budowanie kryjówek i chwile spędzone na zbiórkach to fundamenty prawdziwej, męskiej przyjaźni. Dbajmy o atmosferę wzajemnego szacunku, pomagajmy sobie nawzajem przy podnoszeniu postrzałków i celebrujmy sukcesy kolegów tak samo jak własne. Pamiętajmy też o relacjach z lokalną społecznością oraz rolnikami, na których terenach gościmy – to od naszej empatii i kultury zależy, jak postrzegane jest całe nasze środowisko.
 
Sezon na pióro uważamy za otwarty. Nowa formuła polowania sprawdziła się znakomicie – dała nam zarówno chwile głębokiego, indywidualnego kontaktu z naturą, jak i bezcenny czas na braterskie rozmowy. Święty Hubercie, darz bór na kolejne dni!

 

 

Darz Bór !!!                         

Lalak Andrzej