I znów historia zakończyła koło. Znów przyklepali nam tam na górze kolejny krzyżyk.

Minął kolejny sezon, rozpoczął nowy. I w końcu nastał Ten dzień. Wyczekiwany przez wszystkich z utęsknieniem. Dzień pióra. Wreszcie można się wyrwać na bajerę.

I jak to zwyczajowo bywa przed pierwszymi łowami nasze ego dostaje lekkiego rozstroju. Chodzisz jakiś taki spięty,  poddenerwowany, z tyłu głowy cię dręczy czy mam na pewno wszystko co potrzebne, no i oczywiście standard- retrospekcja wyprzedzeń- im bliżej tego dnia tym częściej (tak tylko żeby siary nie było przed Koleżankami i Kolegami). Spokojnie, każdy z nas przechodzi to samo. I to co roku. Tylko nie każdy potrafi się do tego przyznać.

       Na pewno już o tym wiesz ale powtórzę dla pewności. W Naszym Kole tego dnia tradycyjnie polujemy w dwóch grupach. Wschodniej i Zachodniej. Niestety nie wszystkim dane było móc się spotkać, jednak spokojnie, mam najświeższe informacje wraz ze zdjęciami.

     W tym miejscu serdecznie dziękuję Kolegom: Mariuszowi Ostapkowicz, Piotrowi Mikosza, Adamowi Kotlińskiemu, Michałowi Samiła oraz Arkadiuszowi Stankiewicz za nadesłane zdjęcia a także szczegółowe informację.

       Pogoda podobnie jak w latach poprzednich nie zawiodła a to już połowa sukcesu.

Zbiórka str wschodniej odbyła się o godz.6:00 na Gawrze, zaś zachodnia strona spotkała się u Kol. Cieślika o 7:00.

       Według relacji Kolegów, pomimo słabego stanu wód udało się podnieść kilka kaczuch, także wstydu nie było. Przodowały tylko i wyłącznie dobre humory.

Oczywiście w tym także miejscu należy wspomnieć o pieskach Kol. Piotra Mikoszy, oraz Kol. Eugeniusza Samiły, bez których było by słabiutko.

Pokot.

East side (strona wschodnia)

Królem Polowania został Kol. Michał Samiła

Vice Królem został Kol. Rafał Zabawski

zaś zaszczytne miano Króla Pudlarzy przypadło Kol. Adamowi Kotlińskiemu 🙂

Pokot.

West side (strona zachodnia)

Królem Polowania został Kol. Marcin Stackiewicz

Vice Królem został Kol. Marek Karczewski

zaś zaszczytne miano Króla Pudlarzy przypadło Kol. Tomasz Filipkowski 🙂

 

Serdecznie wszystkim Kolegom gratulujemy!!!

       Oczywiście każda ze stron po zakończonym polowaniu odbyła jeszcze „ostatni miot”, czyli gorący posiłek na rozkołatane nerwy, po jakże pełnym emocji dniu. Można było na spokojnie porozmawiać i przeanalizować sporne sytuacje.

Darz Bór!!!                              

Lalak Andrzej